Jak zautomatyzować proces wytwarzania oprogramowania? 

Podczas gdy 95% firm na świecie wciąż nie uzyskuje mierzalnych korzyści z wdrożeń sztucznej inteligencji (MIT The GenAI Divide), Inteca pokazuje, jak przełamać ten impas. Dzięki pełnemu włączeniu AI w codzienną pracę – od analizy dokumentacji po testy i wdrożenia – firma zwiększyła wydajność zespołów nawet o 80%, a 95% dokumentacji i kodu generuje dziś sztuczna inteligencja.   

Jak przełamać globalny impas?  

– Problem z wdrażaniem sztucznej inteligencji nie leży w samej technologii, ale w sposobie, w jaki AI jest włączana w codzienną pracę zespołów – mówi Habte Woldu, prezes Inteca. – AI często działa obok człowieka, zamiast z nim. Zwiększa produktywność jednostek, ale nie przekłada się to na efektywność całych organizacji. Brakuje spójności, standaryzacji i zdolności do uczenia się w kontekście realnych praktyk operacyjnych.  

Jak pokazuje raport MIT The GenAI Divide – State of AI in Business 2025, aż 95% firm nie uzyskuje realnych korzyści z wdrożeń sztucznej inteligencji, mimo że globalne inwestycje w tę technologię sięgają dziesiątek miliardów dolarów.  
Podobne wnioski przynosi badanie DORA State of AI-assisted Software Development z udziałem ponad 5 000 specjalistów IT – o sukcesie AI decyduje nie narzędzie, lecz sposób, w jaki jest osadzone w organizacji: w procesach, współpracy i przepływach pracy.  

Inteca zrozumiała to wcześniej niż większość firm. Zamiast skupiać się na testowaniu pojedynczych narzędzi, potraktowała AI jako element systemu operacyjnego organizacji – ucząc ją pracy powtarzalnej, efektywnej i współdzielonej z ludźmi. Z tego doświadczenia narodziła się technologia, która może pomóc innym firmom przełamać globalny impas w wykorzystaniu sztucznej inteligencji.  

Od eksperymentów do nowego modelu pracy  

Gdy Inteca rozpoczęła swoją przygodę z AI, celem nie było stworzenie kolejnego narzędzia. Chodziło o coś głębszego — o zrozumienie, jak sztuczną inteligencję włączyć w realną pracę zespołów, a nie tylko w eksperymenty na marginesie codziennych obowiązków.  

– Decydując się na wdrożenie AI, nie skupialiśmy się wyłącznie na efektywnym wykorzystaniu narzędzi. Od początku chcieliśmy pójść krok dalej – nauczyć AI, jak ma z nami pracować: powtarzalnie, w kontekście i wspólnie z ludźmi – tłumaczy Habte Woldu.  

Pierwsze efekty były zaskakujące. W ciągu kilku miesięcy sztuczna inteligencja zaczęła wspierać niemal wszystkie etapy cyklu wytwarzania oprogramowania.  
– Dziś sposób, w jaki tworzymy rozwiązania, można porównać do inteligentnej taśmy produkcyjnej – dodaje Marcin Parczewski, drugi z prezesów Inteca. – Proces został zautomatyzowany od momentu powstania pomysłu, przez projektowanie i architekturę, aż po testy i wdrożenie. AI nie tylko wykonuje poszczególne zadania, ale koordynuje cały proces – analizuje, projektuje, programuje, testuje i uczy się na bieżąco.  

Inteca nie zatrudnia już klasycznych programistów, lecz inżynierów oprogramowania, którzy nadzorują cały cykl pracy AI – tak jak inżynierowie produkcji w fabryce. Ich zadaniem nie jest już pisanie kodu, ale rozumienie logiki produktu, podejmowanie decyzji i weryfikacja rezultatów. – Ludzie wciąż są w centrum procesu, zmienia się tylko ich rola. AI przejmuje powtarzalne czynności, a my skupiamy się na projektowaniu, decyzjach i kontroli jakości. Dla części osób to była trudna zmiana, ale większość szybko dostrzegła w niej szansę na rozwój – dodaje Marcin Parczewski.  

Ta transformacja pokazała coś, czego nie widać w raportach: automatyzacja nie oznacza końca pracy, ale jej ewolucję. Aby nadzorować AI, trzeba rozumieć cały kontekst projektu, umieć myśleć systemowo i działać interdyscyplinarnie.   

Z czasem Inteca zauważyła, że w miarę rozwoju narzędzi AI, rośnie też złożoność pracy. Trzeba było znaleźć sposób, by wszystko połączyć – aby różne modele, agenci i automatyzacje działały w jednym, spójnym ekosystemie. Tak narodził się pomysł na platformę, która pozwala standaryzować współpracę ludzi i AI, automatyzować pracę i uzyskiwać powtarzalne efekty biznesowe w skali całej organizacji.  

Od automatyzacji działań do automatyzacji efektów  

To, co dzieje się dziś w technologii, przypomina drugą rewolucję przemysłową – tyle że cyfrową. Pierwszą napędzała taśma produkcyjna, która pozwalała zapanować nad powtarzalnością i jakością. Drugą napędza sztuczna inteligencja, która wprowadza do pracy inteligentną automatyzację – elastyczną, kontekstową i współdzieloną między człowiekiem a maszyną.  

– Tradycyjna automatyzacja sprawdza się tam, gdzie warunki są stabilne, a rezultat zawsze wygląda tak samo – jak na linii produkcyjnej. Ale w pracy zespołów IT czy innych środowisk eksperckich rzeczywistość jest zbyt dynamiczna. Nie da się zaprogramować wszystkiego z góry – tłumaczy Habte Woldu. – Dlatego przeszliśmy od automatyzacji działań do automatyzacji efektów. Nie chodzi już o to, aby algorytm wykonywał te same kroki, ale by osiągał zamierzony rezultat – nawet jeśli za każdym razem droga do niego wygląda inaczej.  

W tym podejściu sztuczna inteligencja nie zastępuje człowieka, lecz staje się jego partnerem. Działa w ramach tzw. agentic teams – zespołów złożonych z ludzi i agentów AI, którzy wspólnie realizują zadania, wymieniając się wiedzą, kontekstem i odpowiedzialnością.  
To zmienia sposób myślenia o automatyzacji: zamiast projektować algorytmy sterujące zachowaniem, projektuje się środowisko pracy, w którym AI potrafi działać celowo i zgodnie z kontekstem biznesowym.  

Inteligentne workflow  

Tak narodził się PractIQ – platforma AI do automatyzacji pracy, która pozwala „wstrzykiwać” sztuczną inteligencję w codzienne praktyki operacyjne organizacji. Nie jako zewnętrzny dodatek, ale jako integralny element pracy zespołów. AI staje się częścią procesu – potrafi analizować dokumentację, proponować rozwiązania, testować, raportować i uczyć się na podstawie doświadczeń organizacji.  

– Chcieliśmy, żeby AI działała wewnątrz procesów, a nie obok nich. Żeby potrafiła pracować tak, jak ludzie – z kontekstem, intencją i odpowiedzialnością za efekt. PractIQ to właśnie środowisko, które umożliwia taką współpracę człowieka i AI w skali całej organizacji – mówi Marcin Parczewski.  

Platforma łączy ludzi, wiedzę i agentów AI w jeden, spójny system. Dzięki temu firmy mogą nie tylko automatyzować powtarzalne zadania, ale przede wszystkim automatyzować rezultaty biznesowe – szybciej, precyzyjniej i w zgodzie z kontekstem operacyjnym.  

Powtarzalne rezultaty  

Rewolucja AI nie polega już na eksperymentowaniu z modelami czy tworzeniu coraz potężniejszych algorytmów. Jej prawdziwy kierunek wyznacza to, jak skutecznie organizacje potrafią połączyć ludzi, wiedzę i sztuczną inteligencję w jeden spójny system pracy.  

PractIQ pozwala firmom wykonać pierwszy krok i pójść w tym kierunku – przechodząc od automatyzacji działań do automatyzacji efektów. Standaryzuje sposób pracy z AI, wspiera integrację wielu narzędzi i umożliwia tworzenie środowisk, w których ludzie i agenci AI mogą działać wspólnie, dzieląc się kontekstem i odpowiedzialnością.  

– Dziś nie wystarczy używać AI – trzeba ją nauczyć pracować. Nie tylko wykonywać polecenia, ale rozumieć intencję, kontekst i oczekiwany rezultat. To moment, w którym sztuczna inteligencja naprawdę staje się częścią organizacji – podsumowuje Habte Woldu. – PractIQ powstał po to, by tę współpracę umożliwić – w sposób skalowalny, powtarzalny i mierzalny.  

author avatar
Maciej Nikodemski
Head of Marketing at Inteca. For over a decade, I’ve been helping technology companies organize and grow their marketing efforts – from strategy and brand building to communication and actions that drive sales and business growth. Outside of work, I’m passionate about sports, backpacking adventures, and pushing personal limits.